Pełen wiary w zwycięstwo (bardzo uzasadnionej po meczu z ZTS’em Ząbkowice) zasiadłem na trybunach aby obejrzeć mecz Tygrysów z Ogniem Żmigród. Pierwszy set rozpoczął się bardzo obiecująco. Po m.in. dwóch atakach Grześka Świrskiego było 4:1 dla Tygrysów. Kilka naszych błędów i parę dobrych ataków Ognia sprawiło, że żmigrodzianie odrobili straty (8:8). Od tej pory mieliśmy specyficzny „wyścig na dochodzenie”. Tygrysy odskakiwały na 2-3 punkty a potem Żmigród wyrównywał (10:10, 15:15, 22:22). Pierwsza piłka setowa w tym meczu przypadła Tygrysom. Lekką zagrywkę przyjmuje Mateusz Synówka, Adrian Porada na lewo do Grześka Świrskiego i … Żmigród broni. Na szczęście Tygrysy dostają jeszcze jedną szansę. Tym razem z prawej strony kończy Filip Górak (25:23).
Set drugi rozpoczął się jeszcze lepiej niż pierwszy (3:0, 5:1). Dobre ataki Mateusza Synówki i Grześka Świrskiego i mamy już 7:3. Po wystawie sytuacyjnej piłki przez Filipa Morkę 10’ty punkt po błyskawicznym ataku padł łupem Adriana Porady (10:5). Bardzo równa i spokojna gra całej drużyny w tym secie (w tym niezłe ataki ze środka Dawida Rydzewskiego i Filipa Morki) spowodowały nerwową grę przeciwników, a to z kolei przełożyło się na wynik – 25:10 !!!
Do seta trzeciego Tygrysy wyszły ze zmianą środkowych. Na parkiecie zameldowali się Mateusz Noga i Patryk Cichowski. Początek seta nie zapowiadał wielkich emocji. Przewaga Tygrysów rosła systematycznie – 4:1, 8:6, 10:7, 15:10. Zapewne widmo porażki z ostatnią drużyną w tabeli sprawiło, że Ogień powoli ale systematycznie zaczął odrabiać straty, żeby w końcu doprowadzić do remisu 17:17. Od tej pory gra toczyła się punkt za punkt. Przy stanie 23:23 Grzesiek Świrski został zablokowany i to Ogień stanął przed szansą wygrania tej partii. Pierwszą piłkę setową Tygrysy obroniły, drugiej już nie. Ogień Żmigród wraca do gry (24:26).
Set czwarty to potęgowanie napięcia jak w najlepszych filmach Hitchcock’a. Od umiarkowanego optymizmu na początku, przez rewelacyjną środkową cześć seta do horroru w końcówce. Optymistyczny początek to utrzymująca się 3, 4-ro a nawet 5-cio punktowa przewaga Tygrysów (10:5). Zmiana Filipa Górniak przez Bartka Malinowskiego (ok. połowy seta) nie spowodowała większych zmian w grze naszej drużyny. Jeśli dobrze pamiętam to od stanu 12:10 Tygrysy zdobyły 6 punktów z rzędu (18-10). Niestety od przełamanego bloku Mateusza Synówki i Dawida Rydzewskiego Żmigród powoli zwiera szeregi (19:13, 19:17, 20:19). Tygrysy zdołały jeszcze odskoczyć na 24:19 i … zaczął się horror. Mimo ofiarnej obrony, gdzieś daleko w zakątkach sali, Michała Janickiego to tym razem Żmigród zdobywa 4 punkty z rzędu i jest … 24:24. Punkt 25’ty to powód do radości dla Tygrysów.
Piłka meczowa w górze! Atakuje z prawej strony Filip Górak, mija podwójny blok, piłka przetacza się po taśmie i … wpada w środek boiska dwa metry za siatką !!!
Tygrysy Strzelin – Ogień Żmigród 3:1 (25:23, 25:10; 24:26; 26:24)
Tygrysy: Mateusz Synówka, Adrian Porada, Filip Morka, Dawid Rydzewski, Grzegorz Świrski, Michał Janicki, Filip Górak, Bartłomiej Malinowski, Tomasz Sobotnicki, Patryk Cichowski, Mateusz Noga.
