Widać spore światło w tunelu :)

Mecz z ZTS’em rozpoczął się podobnie jak dwa poprzednie. Przypadłość jaka dotykała Tygrysy do tej pory, a którą można chyba spokojnie nazwać syndromem połowy seta, dała znać o sobie również w tym spotkaniu.

W pierwszej partii do stanu 14:14 walka toczyła się prawie punkt za punkt. Potem przeciwnicy zdobyli klika punktów przewagi i „dowieźli” ją spokojnie do końca (21:25). Druga odsłona miał przebieg identyczny. Poprawna gra do połowy seta i po prostych błędach przegrana 21:25.

Część trzecia rozpoczęła się bardzo podobnie jak dwie poprzednie. Poprawna gra na początku. Tym razem mniej błędów i…  w połowie seta to Tygrysy wygrywały dwoma punktami (18:16). Po kilku niezłych atakach ze skrzydeł Grześka Świrskiego i Bartka Malinowskiego oraz ze środka Dawida Rydzewskiego nasi powiększyli przewagę, którą utrzymali do końca seta (25:23).

I przyszedł set czwarty. To było to, na co czekaliśmy. Bardzo dobra i równa gra całej drużyny. Pewne ataki ze skrzydeł Grześka Świrskiego, Mateusza Synówki i Bartka Malinowskiego. Świetnie zadziałał także środek. Dwa „gwoździe” w wykonaniu Filipa Morki i Dawida Rydzewskiego oraz kilka efektownych bloków zrobiły na przeciwnikach ogromne wrażenie. Właśnie mniej więcej w połowie seta bardzo dobry atak z drugiej piłki Adriana Porady spowodował, że ząbkowiczanie musieli pilnować pod siatką nie tylko skrzydłowych i środkowych ale także – rozgrywającego. Wszystko to pozwoliło wygrać pewnie seta do 17.

W tie-break’u Tygrysy już na początku dzięki dobrej grze jaką znaliśmy już z poprzedniego seta, zdobyły kilka punktów przewagi i nie pozwoliły jej sobie odebrać aż do końca (15:10).

Myślę, że w sobotę byliśmy świadkami narodzin drużyny. Trudno kogokolwiek wyróżnić. Uważam  nawet, że nie powinienem. Tygrysy wreszcie podniosły głowę i pokazały jak potrafią walczyć. Czekamy na następne takie mecze.

Tygrysy wystąpiły w składzie:
Adrian Porada, Filip Morka, Dawid Rydzewski, Grzegorz Świrski, Mateusz Synówka, Michał Janicki, Filip Górak, Bartłomiej Malinowski, Tomasz Sobotnicki, Patryk Cichowski, Mateusz Noga.

Tygrysy Strzelin – ZTS Ząbkowice    3:2 (21:25, 21:25, 25:22, 25:17, 15:10)

Jeden komentarz do “Widać spore światło w tunelu :)

  1. W końcu, w końcu, w końcu 🙂 Szkoda tylko, że mnie przy tym nie było 😀 Brawo Tygrysiątka 😉

Komentowanie niemożliwe