Niesamowity set trzeci !

Jechałem na ten mecz z dużymi obawami. Myślałem, że osoba byłego trenera i zawodnika Tygrysów po drugiej stronie siatki zaprzątnie umysłami chłopaków na tyle, że zapomną o reszcie drużyny z Żarowa. Jednak trener PCO Volley, prawdopodobnie żeby uniknąć ambicjonalnych zagrywek Mieszka, nie wpuścił go na boisko mimo tego, że ten aż palił się do gry.

A mecz? W zasadzie było w porządku. Pierwszy set to raczej nienajlepsze przyjęcie i przegrana do 19. W drugim było już znacznie lepiej, wyrównana końcówka i wygrana do 26.
A potem? Potem to był set trzeci. Tragedia … przynajmniej do stanu 13:1 dla Żarowa (to niestety nie pomyłka). Od tej pory zaczęło się solidne i podkreślić trzeba, że bardzo cierpliwe ciułanie punktów: 13:2, 15:6, 17:10, 18:13, 18:15 … teraz właśnie pomyślałem: dlaczego miałoby się nie udać? No i się udało. 21:19 i potem wyrównanie 24:24 i … ostatecznie po zaciętej walce wygrana do 26.
Czwarty set już prawie w całości był pod kontrolą Tygrysów i po w miarę spokojnej końcówce zakończył się wygraną do 19.

Bardzo dobre zmiany w całym meczu dali Bartek Malinowski i Grzesiek Świrski. Grzesiek dokładnymi celowanymi atakami a Bartek przez bezwzględne obijanie bloku wprowadzili dużo spokoju na boisko i dali chłopakom pewność siebie. W końcówkach trzeciego i czwartego seta nieźle zadziałał (w sensie: dał punkty 😉 ) blok Bartka Malinowskiego i Patryka Cichowskiego. Myślę, że bardzo dobrze zapowiada się w ataku Maciek Harmata, gdyby tylko rozgrywający zechcieli zauważyć, że … jest na boisku 🙁

PCO VOLLEY ŻARÓW – UKS TYGRYSY STRZELIN 1:3 (25:19; 26:28; 26:28; 19:25)