Pkps Siatkarz Bierutów – Tygrysy Strzelin 3:0 (25:12, 27:25, 26:24)
Do Bierutowa pojechalismy osłabieni na pozycji środkowego, zabrakło Piotrka Karłowicza.
Spodziewalismy się trudnego meczu. Bierutów to trudny teren i mało kto tam wygrywa. Dodatkowo gospodarze byli podwojnie zmotywowani bo chcieli ograc lidera.
Zaczynamy w składzie: atakujący Maciek Fąferko, rozgrywający Patryk Noworolski, środek Kamil Łukasz oraz Szymon Mróz, Libero Darek Żyła i Michał Janicki, przyjęcie Dominik Chmielowiec oraz kapitan Grzegorz Świrski.
Poczatek meczu wyrównany do pierwszych 10pkt. Później gospodarze rozstrzelali nas mocną zagrywką. Była to dotychczas jedyna drużyna w której każdy zawodnik zagrywał mocno z wyskoku. Byliśmy rozbici w tym secie, nie możemy przyjąć silnych bomb Bierutowa i przegrywamy zdecydowanie 25:12.
Podrażnieni takim obrotem sprawy motywujemy się na przerwie i zaczynamy drugiego seta. Zmiana na rozegraniu, wchodzi Wojtek Ślipeńczuk oraz na przyjęcie Kamil Marzec za Dominika Chmielowca. Od poczatku seta to my zaczynamy dyktowac warunki gry. W końcu mamy przyjecie i stawiamy szczelny blok. Gospodarze zaczynają się mylić w ataku. Prowadzimy 2-3pkt. Gospodarze cały czas gonią wynik. Przy stanie 23:23 pilka do naszego atakującego Maćka Fąferko, ten atakuje wysoko nad blokiem rywala a sędzia odgwizduje atak po stronie przeciwnika…. zaczynają się dyskusje bo punkt zdobyty prawidłowo a sędzia w Tak decydujacym momencie popelnia fatalny błąd… i to sędzia z doświadczeniem plus ligowym i międzynarodowym. Po dyskusjach nic nie wywalczylismym dostajemy żółtą kartkę. Piłka setowa dla gospodarzy. Bronimy się skutecznym atakiem. Gramy na przewagi. Stawiamy blok i to my mamy piłkę setową, gospodarze się bronią skutecznym atakiem. Ostatecznie to gospodarze przechylają szalę zwycięstwa na swoją stronę i wygrywają 27:25
W 3 secie nie mamy już nic do stracenia i rzucamy wszystkie swoje siły.
Kopia drugiego seta. To my punktujemy i prowadzimy od początku seta, 7:3, 11:7. Końcówka znowu wyrownana i gra na przewagi. Błąd w przyjeciu i pomylka w ataku i to Bierutów świętuje zwycięstwo w tym secie 26:24 i w całym meczu 3:0.
Poza pierwszym setem byl to bardzo dobry mecz. Walczylismy jak równy z równym. O wyniku zdecydowalo kilka małych bledow. Bardzo szkoda, zwlaszcza 2 i 3 seta bo mogliśmy je wygrac i wtedy mecz moglby się inaczej potoczyc.
Mimo porażki utrzymujemy pozycję lidera. Bierzemy te porażkę na klatę i walczymy dalej.
Już w czwartek okazja do rehabilitacji, gramy u siebie z Jelczem Laskowice, Hala sp nr 3, godz 19:45, już teraz zapraszamy na ten pojedynek
